Skip to main content

Sebastian Szubski to człowiek pełen pasji i determinacji – trener personalny, sportowiec, rekordzista Guinnessa, który mierzy się z chorobą afektywną dwubiegunową. Podjął się kajakowego wyzwania, którym jest przepłynięcie dookoła Wielkiej Brytanii już tego lata! Podejmie próbę ustanowienia nowego rekordu Guinnessa, pokonując trasę o długości około 3000 km w mniej niż 40 dni. Razem z Fundacją Nie Widać Po Mnie wyrusza na wodny szlak, by zwiększać świadomość na temat zaburzeń psychicznych, ze szczególnym uwzględnieniem choroby afektywnej dwubiegunowej.

„Nie widać, a płynę” to coś więcej niż wyzwanie sportowe. To walka o siebie, o dobrostan, budowanie społecznej świadomości i wsparcie osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi, a także ich bliskich.

 

Motywacja do działania

 

– „Chcę pom pomóc innym osobom, które borykają się z tą samą chorobą, co ja. Ten pomysł chodził za mną już od dłuższego czasu” – mówi Sebastian.

Choć od lat mierzy się z trudnościami związanymi z chorobą, to nie pozwolił, by powstrzymały go przed realizacją marzeń. Wręcz przeciwnie.

 

Projekt „Nie widać, a płynę” to nie tylko wyścig kajakowy. To symbol walki z niewidzialnym wrogiem – chorobą, która często naprzemiennie skrywa się za kreatywnością, ogromną energią i pasją do działania, ale także tą drugą stroną – wyczerpaniem, depresją.

W fazie manii osoby dotknięte chorobą afektywną dwubiegunową mogą wykazywać wyjątkową twórczość, błyskotliwość i niespożytą energię, co sprawia, że ich pomysły i projekty nabierają niezwykłego rozmachu. Jednak za tą intensywną aktywnością często kryją się chwile wyczerpania, depresji i walki z własnymi emocjami.

Choć ta kreatywność daje skrzydła, to czasem potrafi je brutalnie podciąć. Właśnie dlatego tak ważne jest zrozumienie, że za pozorną siłą i charyzmą może kryć się cicha walka z samym sobą.

 

Trudne początki

 

Diagnoza choroby dwubiegunowej w 2009 roku była dla Sebastiana, jak cios w brzuch.

– „To było jak wrzucenie do pralki. Nie wiedziałem, co się dzieje. Pracowałem intensywnie jako menadżer w firmie produkującej kajaki, a jednocześnie przygotowywałem się do ślubu” – wspomina. Pierwsze kroki w leczeniu były pełne frustracji i zawodu.

– „Lekarz nawet mnie nie wysłuchał, tylko wypisał receptę w dwie minuty. To było bardzo trudne doświadczenie” – opowiada Sebastian. Źle dobrane leki odbiły się mocno na jego stanie zdrowia.

Przełom nastąpił dopiero, gdy przy wsparciu najbliższych udało znaleźć lekarza, który trafnie dobrał optymalne leczenie.

– „To dzięki wsparciu żony i rodziny udało mi się przetrwać najtrudniejsze chwile” – mówi z wdzięcznością.

 

Rola wsparcia i sportu

 

Sebastian podkreśla, że sport stał się jego najlepszą terapią.

– „Sport, obok farmakoterapii, pomógł mi wyjść z depresji i utrzymać stabilność emocjonalną. To moja równowaga” – mówi.

W chwilach zwątpienia motywacją stał się filmik amerykańskiego aktora, który walczył z chorobą również dzięki aktywności fizycznej.

– „Zrozumiałem, że muszę coś zrobić, żeby się ruszyć. To był początek mojej drogi, która mi pomogła, znalazłem coś, co pozwala mi utrzymywać równowagę. Pomyślałem, że jeśli ktoś zobaczy co robię, moje filmy, na których pokazuję i mówię, co mi pomaga w walce z chorobą, to może i ja będę dla kogoś inspiracją” – wspomina i dodaje:

– „Jeśli przynajmniej jednej osobie na świecie pomogę w podobny sposób – zmotywuję ją, żeby znalazła swój sposób na to, jak sobie radzić – to już będę spełniony.”

Jednocześnie Sebastian nie zapomina o bliskich osób zmagających się z chorobą afektywną dwubiegunową.

– „Osoby wspierające chorych również potrzebują pomocy. To trudne żyć z kimś, kto zmaga się z tą chorobą. Bliscy też powinni mieć dostęp do psychologa, żeby porozmawiać i po prostu dostać wsparcie” – podkreśla.

 

Budowanie świadomości

 

Projekt „Nie widać, a płynę” to nie tylko wyścig, ale i ogromna akcja społeczna mająca na celu zmniejszenie stygmatyzacji zaburzeń psychicznych. W ramach wydarzenia organizowane będą warsztaty dla pacjentów i ich rodzin, które prowadzą specjaliści w zakresie zdrowia psychicznego. Akcja kładzie nacisk na edukację społeczną oraz integrację osób dotkniętych chorobą z resztą społeczeństwa.

 

Sebastian apeluje o większą świadomość wśród społeczeństwa.

– „Społeczeństwo powinno wiedzieć, na co zwracać uwagę – nagłe zmiany w ilości snu, nadmiar energii czy skrajne emocje mogą być sygnałem ostrzegawczym. Warto reagować i szukać pomocy” – mówi.

 

Siła w działaniu

 

Projekt „Nie widać, a płynę” to manifest siły i odwagi w walce z niewidzialnymi wrogami.

– „Chciałbym, aby mój przykład pokazał, że nawet z chorobą można sięgać po marzenia i realizować wielkie cele” – mówi Sebastian Szubski. Jego determinacja inspiruje i udowadnia, że warto walczyć o zdrowie psychiczne oraz budować społeczną świadomość w społeczeństwie.

 

 

Przejdź do treści