Skip to main content

Ma szczupłą sylwetkę, którą podkreśla obcisłymi ubraniami. Często gładzi swoje sięgające pasa włosy. Sprawia wrażenie bystrej i komunikatywnej. Trafiła do ośrodka dla młodzieży uzależnionej od narkotyków w wieku 15 lat. Zapisali ją tam rodzice, kiedy Malwina trafiła do szpitala psychiatrycznego po tym, jak po raz kolejny zażywała stymulanty. W domu zgłaszała myśli samobójcze i się okaleczała.

Rodzice Malwiny są małżeństwem, mieszkają razem. Oboje są uzależnieni od alkoholu. Używali odkąd Malwina sięga pamięcią. Matka jest farmaceutką. Kilka lat temu straciła pracę, po tym, jak przyszła na dyżur pod wpływem alkoholu. Była na odwyku i od tamtej pory utrzymuje trzeźwość. Ojciec nadal używa alkoholu. Robi to wtedy, kiedy mama jest w pracy. Sam nie pracuje od wielu lat, nigdy nie miał stałej pracy, pobiera rentę. Malwina ma też starszego o kilka lat brata, który aktualnie kończy studia w innym mieście.

Pacjentka pierwszy raz spróbowała alkoholu w wieku 10 lat. Poczęstowali ją rodzice podczas wyjazdu wakacyjnego. Kiedy obchodziła 12 urodziny, rodzice kupili jej już kilka butelek piwa. W tamtym czasie miała przyjaciółkę, u której wielokrotnie nocowała i spędzała czas po szkole. Unikała bycia w domu, bo bała się awantur między rodzicami. Wtedy po raz pierwszy zaczęła myśleć o sobie, że jest dziwna, bo nie ma normalnego domu. W wieku 12 lat nawiązała pierwszą relację z chłopakiem starszym o rok, z którym rozpoczęła współżycie. Niedługo później poznała starsze towarzystwo, ludzi w wieku ok. 20 lat, którzy zażywali narkotyki i handlowali nimi. Zaczęła regularnie zażywać substancji psychoaktywnych, głównie mefedronu, w wieku 13 lat. Mężczyźni, z którymi utrzymywała kontakty, dawali jej narkotyki i nakłaniali do seksu. Malwina czuła się przez nich wyróżniona i atrakcyjna. Wtedy zaczęła myśleć, że atrakcyjność seksualna to ten aspekt jej osoby, który ją definiuje i decyduje o jej wartości.

W tamtym czasie uczyła się w szkole muzycznej, jednak w miarę nadużywania narkotyków zaczęła czuć się coraz bardziej inna i dziwna, nieprzystosowana do grupy, którą uważała za “normalną”. Wielokrotnie wracała do domu pod wpływem narkotyków. Ojciec to widział, ale początkowo nie mówił matce. Pouczał Malwinę, że wszystko jest dla ludzi, tylko żeby robiła to z głową. Sam odurzał się alkoholem, a Malwina czuła, że nie powinna o tym mówić mamie, skoro tata kryje ją samą. Z czasem coraz trudniej było jej ukryć uzależnienie. Malwina zaczęła opuszczać lekcje i się okaleczać. Jedno z okaleczeń, które zrobiła na udzie, było tak głębokie, że zemdlała w łazience. Wtedy rodzice zadzwonili na pogotowie, trafiła do szpitala psychiatrycznego.

Malwina opuściła ośrodek z powodu łamania regulaminu placówki. Od ponad roku kontynuuje psychoterapię indywidualną. Uczęszcza do szkoły, planuje pójść na studia i zrobić prawo jazdy. Jest w stałym związku z chłopakiem. Ma wewnętrzne postanowienie o abstynencji narkotykowej, bo widzi, że branie nie pomoże jej w realizacji potrzeb i celów. Jest trzeźwa od kilku miesięcy.

 

Case study przygotowany został w ramach realizacji programu  Czuj(ni) – Psychoedukacja w zakresie rozpoznawania i przeciwdziałania skutkom uzależnień. 

Zadanie dofinansowane ze środków z budżetu Województwa Mazowieckiego.

Przejdź do treści