Skip to main content

Na terapię przyszedł z nakazu kuratora. Odkąd skończył 14 lat, zaczął wagarować do tego stopnia, że szkoła musiała zgłosić sprawę do sądu. Teraz, jeśli Maciek nie będzie chodził do szkoły, trafi do ośrodka wychowawczego. Wolałby tego uniknąć, dlatego zdecydował się spróbować terapii w formie ambulatoryjnej.

Narkotyki przyjmuje od 14 r.ż., głównie mefedron. Do 8 r.ż. Mieszkał z obojgiem rodziców, potem rodzice się rozwiedli. Maciek pamięta ich awantury. Wie, że mama zdradziła ojca. Ojciec nadużywał alkoholu. Po rozwodzie zamieszkał z mamą w innym mieście. Przeprowadzka była dla niego bardzo trudnym doświadczeniem. W nowej klasie trzymał się na uboczu, był wycofany, miał wrażenie, że inni go nie lubią i mają za gorszego, chociaż nie jest sobie w stanie przypomnieć konkretnych zachowań rówieśników, które miałyby na to wskazywać. Mama dużo pracowała, czuł się bardzo samotny. Wszystko się zmieniło, gdy w wieku 12 lat spróbował marihuany poczęstowany przez kolegę po lekcjach. Poczuł, że zeszło z niego całe napięcie, poczuł się rozluźniony i wesoły. Szybko zaczął palić regularnie. Uważa, że dzięki temu stał się bardziej otwarty, łatwiej było mu nawiązywać kontakt z ludźmi, był ciekawszy i bardziej zabawny. W wieku 14 lat spróbował mefedronu. Był zachwycony uczuciem euforii. W tamtym czasie poznał dziewczynę, która także zażywała substancji psychoaktywnej. Zaczęli robić to wspólnie. Wtedy też nasilił się problem z chodzeniem do szkoły. Maciek zaczął uciekać z domu. W końcu przebywał w domu dziewczyny kilka tygodni z rzędu, na co jej matka przystawała. Mama Maćka czuła się bezradna, nie słuchał jej. Planowała wtedy wysłać go do ośrodka stacjonarnego na terapię. Ojciec Maćka się temu sprzeciwił i zaproponował, aby syn zamieszkał u niego pod warunkiem, że pójdzie na terapię ambulatoryjną i przestanie zażywać narkotyki. Maciek przystał na to. Rozstał się z dziewczyną. Od kilku tygodni nie zażywa mefedronu. Całymi dniami śpi, nocami gra na komputerze. Zdarza mu się palić marihuanę. Ma poczucie, że życie jest do niczego i on jest do niczego.

Case study przygotowany został w ramach realizacji programu  Czuj(ni) – Psychoedukacja w zakresie rozpoznawania i przeciwdziałania skutkom uzależnień. 

Zadanie dofinansowane ze środków z budżetu Województwa Mazowieckiego.

Przejdź do treści