Skip to main content

Fundacja Nie Widać Po Mnie z nowymi, zaskakującymi badaniami

Poniedziałek, 26 maja 2025 r. upłynął nam pod znakiem burzliwych rozmów na temat zdrowia psychicznego polskich medyków – profilaktyki, a także pomocy kryzysowej, która obecnie wymaga pilnych działań. Wystarczy wspomnieć dane Fundacji Nie Widać Po Mnie: tylko w pierwszych dwóch tygodniach maja, nasi specjaliści w ramach programu Fundacji Nie Widać Po Mnie: “W(y)SPA” odbyli ponad 1500 konsultacji online z przedstawicielami kadry medycznej. – A to tylko wycinek tego, co robimy od niemal 4 lat – mówi Urszula Szybowicz, prezes i pomysłodawczyni projektu.

O czym  jeszcze rozmawiano?

  • Wstępne wyniki badań Fundacji Nie Widać Po Mnie – skala problemu
  • Brak pomocy psychologa i psychoterapeuty po traumatycznych przeżyciach
  • Stygmatyzacji medyków w kryzysie psychicznym
  • Brak przygotowania i treningu kompetencji społecznych
  • Medyk w obliczu uwarunkowań prawa pracy
  • Ochrona prawna i fizyczna medyków podczas wykonywania obowiązków
  • Studenci medycyny w zderzeniu z rzeczywistością – zdrowie psychiczne przyszłych lekarzy i pielęgniarek

 

Wstępne wyniki badań Fundacji Nie Widać Po Mnie – skala problemu

 

Fundacja Polki w Medycynie będąca wraz z Senatem Rzeczypospolitej Polskiej jednym z organizatorów poniedziałkowej konferencji przytoczyła szczegółowo swoje badania prowadzone w okresie letnim 2024 r. a opublikowane w styczniu b.r. Wzięło w nim udział blisko 2200 przedstawicieli różnych zawodów medycznych, z których zdecydowaną większość, bo ponad 90%, stanowiły kobiety. Według raportu ponad 60% respondentek i respondentów miało problemy ze snem, a ok. 70% czuło się nieszczęśliwych. Najbardziej alarmujący był jednak fakt, że ponad 15% ankietowanych miało myśli samobójcze.

Natomiast świeżych informacji dostarczyła w swoim wystąpieniu Urszula Szybowicz, Prezes Fundacji Nie Widać Po Mnie, która odniosła się do trwającego jeszcze badania naszej instytucji. – To pierwsza ankieta obejmująca zawody medyczne, która zdobyła patronat wszystkich samorządów zawodowych – podkreśliła. – Dzięki temu udało nam się dotrzeć do szerokiego grona medyków i medyczek. Do tej  pory wzięło w nim udział ponad 12 tys. uczestników. Przedstawione dzisiaj wyniki to opracowanie na potrzeby tej konferencji, w którym wzięliśmy pod uwagę wybrane losowo odpowiedzi 2206 kobiet i 1716 mężczyzn w wieku 24-67 lat .

Co z nich wynika?

🔥21% respondentów przyznało, że kiedykolwiek sięgali po leki nasenne, ale 43% odmówiło odpowiedzi na to pytanie;

🔥43% jest niezadowolonych z siebie lub ma poczucie, że do niczego się nie nadaje;

🔥67% ma problemy ze zrelaksowaniem się;

🔥73% przyznało, że praca wywołuje u nich zdenerwowanie i stres;

🔥69% zgodziło się ze stwierdzeniem, że to, co robią, czasem napawa ich obrzydzeniem;

🔥57% respondentów zaznaczyło odpowiedź, że czasem pojawia się u nich myśl, że “lepiej byłoby umrzeć”.

To tylko wycinek odpowiedzi. Za kilka miesięcy poznamy pełny raport z badania. – Ankieta jeszcze trwa – podkreśla Urszula Szybowicz. – Daliśmy sobie na nią rok, a zbieranie ankiet prowadzimy do lipca 2025 r. Zachęcamy wszystkich medyków do wypełnienia. Im więcej odpowiedzi uda nam się zgromadzić, tym obraz sytuacji będzie bardziej rzetelny.

Badanie ma formę zamkniętą dla uniknięcia odpowiedzi osób spoza branży. Udostępniają ją związki, takie jak NIA, NIL, KIF, KIDL, KTRM, PTRM, NIPiP. Można też wysłać do nas zapytanie na adres: [email protected].

Więcej ciekawych danych znaleźć można w prezentacji Urszuli Szybowicz – do pobrania poniżej.

 

Brak pomocy psychologa i psychoterapeuty po traumatycznych przeżyciach

 

Na konferencji nie mogło zabraknąć tego tematu, gdyż jest to jedno z kluczowych zagadnień, które wymaga natychmiastowej reakcji i zmian systemowych. Lekarze, na co dzień walczący o życie i zdrowie pacjentów, borykają się z traumatycznymi wydarzeniami, takimi jak śmierć podopiecznych, pogorszenie ich stanu zdrowia, czy chociażby bezradność w obliczu choroby i wyczerpania dostępnych narzędzi terapeutycznych. O swoich przeżyciach i uczuciach po stracie pierwszej pacjentki mówiła podczas dyskusji wiceminister zdrowia Urszula Demkow, a w wystąpieniu z nieukrywanym wzruszeniem opowiadała swoje doświadczenia młoda pielęgniarka, mgr Anna Woda.

Medycy w takich chwilach zostają sami, nie mając profesjonalnego wsparcia. Co więcej – wymaga się od nich od razu pełnej gotowości do dalszej pracy.

Efektem jest zagrożenie nie tylko wypaleniem zawodowym, ale także zaburzeniami typu zespół stresu pourazowego czy depresja, które mogą utrudniać, a z czasem uniemożliwiać wykonywanie obowiązków zawodowych.

Temat zapewnienia systemowej, profesjonalnej opieki psychologa lub psychoterapeuty wielokrotnie pojawiał się w trakcie konferencji. Wskazywano konieczność zatrudnienia w placówkach medycznych specjalisty dedykowanego tylko i wyłącznie do pomocy personelowi szpitala, co znajduje się także w postulatach Fundacji Polki w Medycynie.

Na innym stanowisku stoi natomiast Urszula Szybowicz z Fundacji Nie Widać Po Mnie. – Nigdy nie byłam i nie będę za takim rozwiązaniem – przekonuje – Psycholog czy psychoterapeuta zatrudniony w placówce dla jej personelu będzie zawsze kolegą z pracy. Będzie razem z innymi siedzieć przy jednym stole, omawiać codzienne sprawy, śmiać się z żartów sytuacyjnych i budować osobiste, a nie tylko zawodowe relacje. To przeczy samej pracy psychologa i psychoterapeuty. Żaden medyk nie zwierzy się ze swoich słabości koledze. Popieram i promuje rozwiązanie systemowe, w którym medycy mają dostęp do psychologów i psychoterapeutów lub też lekarzy psychiatrów w sposób anonimowy i niezależny od zatrudniającej ich placówki. Co więcej nie może być to każdy. Nie każdy bowiem specjalista umie pracować z medykami, którzy jak nikt na co dzień mierzą się ze stratą i śmiercią.

 

Stygmatyzacji medyków w kryzysie psychicznym

 

Wszyscy mogą mieć kryzys psychiczny. Wszyscy poza medykami. O licznych przypadkach, z którymi styka się w swojej pracy, mówiła psycholożka mgr Małgorzata Kaczmarek. Takie słowa, jak “Chcesz pomagać innym, a sam sobie nie umiesz pomóc?” , medycy w kryzysie słyszą nagminnie. A strach przed odrzuceniem tak przez pacjentów, jak i przez samo środowisko jest istotną barierą przed szukaniem pomocy. – Stygmatyzacja zamyka ludzi w cierpieniu, odbiera im odwagę do szukania pomocy, pogłębia izolację i prowadzi do tragedii, którym można było zapobiec – podsumowała terapeutka Kaczmarek.

To z kolei pogłębia problem.

W tym kontekście jeszcze większego znaczenia nabiera systemowe wsparcie adekwatne do potrzeb i oczekiwań tych grup zawodowych. – Stygmatyzacja była, jest i będzie – mówi Urszula Szybowicz. – Walka z nią to proces długotrwały, musimy bowiem zmienić głęboko zakorzenione kulturowo przekonania o etosie heroicznego medyka, który zawsze stoi na straży. Dlatego tak ważne jest, aby zapewnić im pomoc w możliwie jak najbardziej komfortowych warunkach, gwarantując pełną anonimowość i dostępność, co jest istotne w szczególności dla medyków z mniejszych miejscowości.

 

Brak przygotowania i treningu kompetencji społecznych

 

To kwestia, która wymaga naprawy już na początku – na samych studiach medycznych czy kursach przygotowujących do zawodu. Podczas konferencji kwestię tę poruszyła dr Magdalena Łuczkiewicz-Flaga z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie będąca również członkinią zespołu Fundacji Nie Widać Po Mnie. Program nauczania studentów nie obejmuje zajęć z kompetencji interpersonalnych, takich jak rozmowa z trudnym pacjentem i komunikacja w zespole. Brakuje treningów z zakresu metod i narzędzi relaksacyjnych. Takich rozwiązań nie ma również w szpitalach i innych placówkach medycznych.

Dr Magdalena Flaga-Łuczkiewiecz podkreśliła też konieczność organizowania szkoleń dla psychoterapeutów, którzy pracują z lekarzami. Takich obecnie w Polsce nie ma. Tymczasem praca z medykami wymaga szczególnej wiedzy i umiejętności, by zrozumieć to, z czym mierzą się oni na co dzień.

 

Medyk w obliczu uwarunkowań prawa pracy

 

Tę ciekawą kwestię w czasie dyskusji poruszyła lek. Anna Bazydło z Porozumienia Rezydentów. Podkreśliła wybiórcze zapisy Kodeksu Pracy, które nie chronią lekarzy przed ciągłymi, obciążającymi nadgodzinami. Wskazała m.in. na problem regularnego ograniczania prawa pracowników opieki zdrowotnej  do 37-godzinnego odpoczynku i jego redukcji go do 24 godzin. Natomiast zgodnie z Kodeksem Pracy taka sytuacja może mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych.

Mówiła także o absurdzie, a raczej martwym zapisie w przypadku medyków, który ogranicza liczbę nadgodzin rocznie do 150. Tymczasem jeśli lekarze rezydencji chcą zrealizować program specjalizacji, muszą przepracować minimum 450 godzin. I każdy z nich zmuszony jest się na to godzić, jeśli chce pracować w tym zawodzie.

Znacząco wpływa to na ryzyko wypalenia zawodowego wśród personelu medycznego.

 

Ochrona prawna i fizyczna medyków podczas wykonywania obowiązków

 

W trakcie konferencji poruszano jednak nie tylko kwestie dobrostanu psychicznego, ale także problematykę ochrony prawnej (a raczej jej braku) oraz koniecznej implementacji narzędzi do ochrony fizycznej.

Dr n. pr. Edyta Wasilewska w swoim wystąpieniu “Perspektywa prawna, czyli jak prawo chroni Medyka” wspomniała o rosnących kwotach zadośćuczynienia za uszczerbek na zdrowiu w wyniku błędów lekarskich. Podkreślała jednak, że roszczenia zaczynają być traktowane przez pacjentów jako źródło dodatkowego przychodu, a to nastawienie wzmacniają jeszcze kancelarie odszkodowawcze, które same wyszukują i podsycają takie sytuacje. Dochodzi więc do tego, że lekarze zaczynają myśleć nie o pacjentach i terapii, tylko o tym, jak się odpowiednio zabezpieczyć przed ewentualnymi konsekwencjami prawnymi. To znów rodzi presję i stres, a także wpływa na jakość świadczonych usług.

Prelegentka wspomniała także o pojawiających się coraz częściej próbach nagrywania wizyt przez pacjentów jako formie zastraszania. Zwróciła uwagę na to, że jest to zachowanie penalizowane, o czym powinni pamiętać medycy.

W kontekście prawnym podczas dyskusji wiele mówiło się o konieczności egzekwowania kar za napaść na funkcjonariusza publicznego, którym w trakcie pełnienia obowiązków są przedstawiciele wszystkich grup medycznych. Obecnie takie akty traktowane są jako “niska szkodliwość czynu”, a ochrona w rzeczywistości jest fikcyjna.

Pojawiały się także kwestie ochrony fizycznej przed napaścią. Wspomniano o koniecznym i pilnym wdrożeniu narzędzi, takich jak wykwalifikowana ochrona w każdej placówce i alarmy osobiste oraz przyciski napadowe dla pracowników służby zdrowia. Powołano się na tego typu rozwiązania w szpitalach brytyjskich i austriackich, które są normą w tamtejszych placówkach.

 

Studenci medycyny w zderzeniu z rzeczywistością – zdrowie psychiczne przyszłych lekarzy i pielęgniarek

 

O dobrostanie psychicznym przyszłych lekarzy mówiła na początku konferencji dr Magdalena Flaga-Łuczkiewicz, podkreślając, że to właśnie tam zaczyna się problem. Zwróciła ona uwagę m.in. na charakter osób, które wybierają tego typu zawody. Mówiła o większej wrażliwości, chęci niesienia pomocy, a także o perfekcjonizmie, który finalnie dobry jest dla pacjentów, a zgubny dla samych przyszłych i obecnych lekarzy.

Podkreślała, że system nauczania wzmacnia jeszcze te cechy. Przeciążenie programu nauczania na Akademiach Medycznych sprawia, że studenci już od pierwszego roku uczeni są gotowości do wypełniania obowiązków bez względu na swój stan zdrowia. Wystarczy bowiem ok. 2 tygodni nieobecności, a fizycznie niemożliwe jest zaliczenie roku.

Potwierdził to ostatni prelegent na konferencji, student 6. roku medycyny, Paweł Bollin. Podkreślał znaczne przeciążenie studentów formułkami, wzorami i wiedzą, która finalnie może okazać się nieprzydatna po wybraniu konkretnej specjalizacji. Wspominał o problemach studentów z alkoholem i używkami, które są tak naprawdę wołaniem o pomoc, krzykiem rozpaczy i nieefektywnymi narzędziami radzenia sobie z obciążeniem, stresem, presją i emocjami, które one rodzą.

Co więcej, stoi on na stanowisku, że problem nie zaczyna się na studiach, ale dużo wcześniej. Każdy bowiem 18-latek z pierwszego roku obciążony jest własnymi traumami z dzieciństwa, przeżyciami i predyspozycjami, które składają się na jego osobistą odporność psychiczną. Dlatego tak istotne jest, aby odpowiednie wsparcie otrzymywali oni już na studiach, co będzie wstępem do wzięcia na siebie odpowiedzialnej roli medyka w przyszłości.

Przejdź do treści