Bieg po emocje
przez Szkocję dla mężczyzn pogrążonych w depresji

500 km samotnego biegu Szymona Makucha, by wesprzeć mężczyzn w depresji

Na czym polega projekt „Bieg po emocje przez Szkocję dla mężczyzn pogrążonych w depresji”?Męska depresja to nadal temat tabu. Skrzętnie ukryta pod kulturowym, stereotypowym postrzeganiem mężczyzny jako kierującego się rozumem, który emocje odkłada na bok. Tego, którego zadaniem jest zapewnić stabilizację rodzinie i osiągnąć sukces. To sprawia, że mężczyźni rzadko szukają pomocy w kryzysie.

  • Płaczą w samotności.
  • Walczą ze sobą o każdy dzień po cichu.
  • Udają, że jest OK.
  • Śmieją się, by ukryć ból, smutek, poczucie beznadziei.

Tymczasem, jak wskazują światowe dane, to oni częściej popełniają samobójstwa. Polska nie jest wyjątkiem. Zgodnie z danymi Komendy Głównej Policji tylko w 2024 roku udaną próbę samobójczą podjęło 4088 mężczyzn, co stanowi 84% wszystkich takich zdarzeń w tym okresie. Co więcej, w przeciągu dekady liczba ta wzrosła o ok. 20%.

Pobierz ebook dla rodziny

Pobierz ebook dla pacjenta

Szymon Makuch, biegacz ultradystansowy, dołącza do misji edukacyjnej Fundacji Nie Widać Po Mnie, dedykując kolejną edycję wydarzenia: „Bieg po emocje” męskiej depresji.

Nadszedł wreszcie czas, by mówić o niej więcej i głośniej!
POBIERZ EBOOK
bieg po emocje przez Szkocję dla mężczyzn pogrążonych w depresji Szymon Makuch biegi długodystansowe bieg ultra ultramaraton 500 km foto bez tła Fundacja NWPM

Bieg po emocje
przez Szkocję dla mężczyzn pogrążonych w depresji: 500 km wsparcia

„Bieg po emocje” to cykliczna inicjatywa sportowo-charytatywna Szymona Makucha, który, biegając samotnie w różnych zakątkach świata, zwraca uwagę na osoby potrzebujące wsparcia, akceptacji i zrozumienia.

ORGANIZATOR

PATRONAT

PATRONAT

FIRMA WSPIERAJĄCA

Bieg po emocje
dla męskiej depresji

„Bieg po emocje dla męskiej depresji” to próba walki z własnym ciałem i psychiką. To ponad 500 kilometrów biegu po nieprzyjaznych terenach Szkocji – w większości dzikich, opuszczonych, zimnych i nieprzewidywalnych. Sportowiec zacznie od trudnodostępnego przylądka na Północy Cape Wrath, a kilkanaście dni później skończy w urokliwym Glasgow, największym mieście Szkocji.

Ale każdy krok Szymona ma znaczenie:

  • To historia jednego człowieka, który chce oddać swoje serce, czas i siłę, by zwrócić uwagę na problem.
  • To historie tysiąca mężczyzn – ojców, synów, braci, mężów, partnerów – którzy samotnie zmagają się z depresją.
  • To historie tych, którym się nie udało, bo nie prosili o wsparcie lub zrobili to za późno.
  • To historie najbliższych, którzy chcą wiedzieć więcej, by pomóc.

Bieg po emocje
dla męskiej depresji z Fundacją NWPM

„Bieg po emocje dla męskiej depresji” to też szansa na łamanie tabu męskiej depresji, walka ze stereotypizacją, stygmatyzacją i odrzuceniem osób, które proszą o pomoc. To szansa na rozpalenie zrozumienia, akceptacji i wsparcia.

W ramach wydarzenia Fundacja Nie Widać Po Mnie opracuje:

  • ebook dla mężczyzn w depresji
  • broszury informacyjne dla rodzin
  • case study, które pokażą, że warto prosić o pomoc

„Za statystykami kryją się konkretne osoby: synowie, ojcowie, bracia, przyjaciele. Każdy z nich zasługuje na to, by zostać wysłuchanym. Chcę, aby ta inicjatywa stała się realnym wsparciem dla setek, a może tysięcy osób. Bo czasem wystarczy jeden telefon, by odwrócić bieg wydarzeń” – tłumaczy Szymon Makuch.

Wesprzyj naszą zbiórkę

W trakcie „Biegu po emocje” wraz z Szymonem zbieramy pieniądze na uruchomienie numeru alarmowego dla mężczyzn w kryzysie.

Zbiórka ruszyła już na platformie SięPomaga.pl.

Depresja lekooporna – Przewodnik dla rodziny osoby z depresją trudną do wyleczenia

Depresja lekooporna – Poradnik dla osób chorujących „W beznadziei jest światełko nadziei”

Depresja lekooporna – Ryzyko wystąpienia oraz leczenie w ramach programu lekowego B.147

Historie mężczyzn w depresji

case study Paweł męska depresja bieg po emocje dla mężczyzn pogrążonych w depresji Szymon Makuch Fundacja Nie Widać Po Mnie grafika Fundacja NWPM

POZNAJ HISTORIĘ PAWŁA

Paweł, lat 40: Historia o tym, że gdy boli ciało, łatwo zapomnieć o duszy

Paweł poważnie zachorował w wieku 30 lat. W ciągu 6 miesięcy ze zdrowego, silnego i aktywnego fizycznie człowieka stał się osobą poruszającą się o kulach, a czasem nawet na wózku. Poważne uszkodzenie nerek w wyniku choroby autoimmunologicznej, porażenie czterokończynowe i nawrót wirusowego zapalenia wątroby wywróciło jego życie do góry nogami. Walcząc z fizycznym bólem, w toku skomplikowanej, złożonej i czasochłonnej diagnostyki, nie zauważył, że z cierpieniem zmaga się nie tylko jego ciało, ale też i dusza.

„Teraz, patrząc wstecz, sam nie wiedziałem, że dzieje się ze mną coś złego też na poziomie psychicznym. Gdy codziennie zmagasz z bólem całego ciała, gdy ruch jest wysiłkiem, nie zwracasz uwagi, że jest w Tobie coraz mniej woli do tej walki. A jeśli widzisz, to tłumaczysz sobie, że to przez ból, że masz do tego prawo. Aż w końcu wiesz, że już nie chcesz dalej tak żyć, a raczej egzystować w świecie bólu i beznadziei”.

Paweł pierwszą próbę samobójcza podjął w szpitalu podczas kolejnych badań diagnostycznych. Czujność innych pacjentów uratowała mu życie. Od razu trafił do szpitala psychiatrycznego pod ścisłą obserwację i na dopasowanie leków. Spędził tam 12 tygodni. Wracał jeszcze 2 krotnie, również po próbach samobójczych.

„Depresja w moim przypadku była zaburzeniem współistniejącym, a ponieważ jej źródła nie dało się usunąć, trudniej było mi się z niej wydostać. Złe samopoczucie, liczne pobyty w szpitalach, brak jakichkolwiek perspektyw potęgowały myśli samobójcze. Punktem zwrotnym była wizja rychłej śmierci. Lekarz powiedział, że mogę nie dożyć kolejnych świąt i czas, żeby uregulować wszystkie sprawy. Moje serce coraz gorzej znosiło kolejne dializy. Wtedy zrozumiałem, że chcę żyć, że to niemożliwe, że to już teraz. Co innego jest samemu o tym decydować pod wpływem impulsu i bezdennej rozpaczy, co innego, gdy to ktoś lub coś podejmuje decyzję za Ciebie. Niby niewielka różnica, a jednak dla mnie była ogromna”.

Paweł jest po przeszczepie. Od 1,5 roku nie bierze leków przeciwdepresyjnych. Zaburzenie jest w fazie całkowitej remisji.

„Nie jestem zdrowy. Przeszczep nie był lekiem na wszystko.Już nigdy nie będę tak sprawny jak jeszcze 10 lat temu. Choroba mocno mnie ogranicza. Jednak dała mi też coś dobrego. Zrozumiałem, że życie jest wartością najwyższą. Z depresją już się nie zmagam, jednak nie wiem, czy tak już będzie zawsze. Wiem jednak, że nie chcę tam wracać. Żyję w pełni świadomie i uważnie. Obserwuję swoje myśli i zachowania. Gdy czuję, że nie chce mi się wstać, wiem, że to moment, że właśnie powinienem. Życie teraz jest inne. Spokojniejsze, lżejsze, ale też głębsze. Ale wiem też, jak bardzo trudne jest wyjście z depresji. Ona wciąga. Całego i bez granic. Jednak wygrana jest możliwa. Ja jestem tego dowodem”.

case study Tomek męska depresja bieg po emocje dla mężczyzn pogrążonych w depresji Szymon Makuch Fundacja Nie Widać Po Mnie grafika Fundacja NWPM

POZNAJ HISTORIĘ TOMKA

Tomek, lat 36: Historia mężczyzny, który się nie poddaje

Tomek nie wie, jak to się zaczęło. Młody, silny, zdrowy. Mieszkaniec dużego miasta. Świetna praca, może nie za bardzo lubiana, ale dochodowa. Sukces, stabilizacja finansowa. Wspaniała partnerka. Plany na przyszłość. Wszystko wydawało się wręcz idyllą. Jednak w środku powoli powstawała wyrwa, która w końcu, dzień za dniem przerodziła się w bezdenną, czarną przepaść.

„Wszystko działo się powoli. Zaczęło się zimą. Rozchorowałem się. Zwykłe przeziębienie, które przerodziło się w grypę i na trzy tygodnie zostawiło w domu. Najpierw brakowało mi trochę pracy. Później zdałem sobie sprawę, że jestem nią zmęczony, że nie chcę tam wracać, że to nie dla mnie. Ale wróciłem. Bo tak trzeba było. Bo praca, pieniądze, obowiązki. Jednak każdego dnia było coraz trudniej. Dzień przestał sprawiać mi radość, każde wstanie z łóżka poprzedzone było walką z niechęcią, złością i frustracją. Z czasem przestałem czuć i to. Wstawałem automatycznie.”

W pracy Tomek awansował, mimo niechęci przyjął wyższe stanowisko, więcej obowiązków i większą odpowiedzialność. Było mu coraz trudniej. Stres i ciągłe napięcie potęgowały znużenie w pracy. Zaczął mieć problemy ze snem. Niewyspany tracił koncentrację i czujność. Każdego ranka czuł nie tylko niechęć, ale też strach przed kolejnym dniem, kolejnym zadaniem. To go przerosło. Poszedł na zwolnienie lekarskie z tytułu silnej reakcji na stres.

„W tamtej chwili wydawało mi się to najlepszym rozwiązaniem. Jednak teraz, patrząc z perspektywy, powinienem już wtedy zgłosić się po diagnozę w kierunku depresji. Zwolnienie lekarskie i pobyt w domu skończyły się izolacją. Po kilku dniach nie miałem ochoty wstawać. Jedyne, o czym marzyłem, to spanie, ten stan niebytu, który wydawał mi się lepszy niż życie.”

Do pracy już nie wrócił. Przedłużający się pobyt w domu, odcięcie się Tomka od znajomych, gdy do tej pory był osobą niezwykle towarzyską, zaniepokoiło jego partnerkę. Podobnie jak nagłe wybuchy złości na próbę rozmowy. Krzyki i kłótnie z byle powodu. Tomek do tej pory nie wie, jak w pewnym momencie udało się partnerce przekonać go do wizyty u psychologa.

„Chyba bałem się, że się rozstaniemy, jeśli dla niej tego nie zrobię. I chyba to też było dla mnie kotwicą w tym czasie. Ten niepokój o nasz związek mówił mi, że jeszcze na czymś mi zależy”.

Tomek leczy się 3 lata. W tym czasie po częściowej remisji miał jeden nawrót, w trakcie którego próbował popełnić samobójstwo. Po hospitalizacji, kontynuuje leczenie w trybie ambulatoryjnym. Obecnie depresja jest w fazie częściowej remisji.

„Nie jest łatwo. Ale się nie poddaję. Słucham lekarza i siebie. Uważam, co myślę i jak się zachowuję. Staram się wychwytywać niepokojące sygnały. To czasem bywa męczące, ale wiem, że warto. Skoro wielu z tego wychodzi, wierzę, że i mi się uda.”

case study Łukasz męska depresja bieg po emocje dla mężczyzn pogrążonych w depresji Szymon Makuch Fundacja Nie Widać Po Mnie grafika Fundacja NWPM

POZNAJ HISTORIĘ ŁUKASZA

Łukasz, 26 lat: Historia, która nie powinna się zdarzyć

Łukasz był wycofany. Od dziecka nieśmiały, unikał ludzi. W liceum wolał świat gier niż zabawy z kumplami. Czy był uzależniony? Trudno powiedzieć. W tym kierunku nie był diagnozowany, a o uzależnieniach behawioralnych niewiele się mówiło.

Łukasz studiował. Był na wymianie studentów. Wrócił, a po studiach zaczął pracę. Początkowo na zlecenie jako tłumacz. Mieszkał sam, ale miał dwójkę zaufanych przyjaciół jeszcze z czasów szkoły podstawowej. To mu wystarczyło.

Pierwszą próbę samobójczą uniemożliwiła mu przyjaciółka. Łukasz trafił do placówki całodobowej opieki psychiatrycznej, gdzie postawiono diagnozę głębokiego epizodu depresji. Szpital opuścił po 12 tygodniach. Zamieszkał na chwilę z przyjacielem, który wraz z dziewczyną wynajmował dwupokojowe mieszkanie w tym samym mieście. Nie chciał wracać do rodziców. Przez kolejne 4 tygodnie regularnie uczęszczał na psychoterapię, spotykał się z lekarzem prowadzącym, zapisał się też do grupy wsparcia, do której jednak nie dołączył.

Na jedno ze spotkań z terapeutą nie przyszedł. Gdy go znaleziono, było już za późno. Zostawił list.

„Przepraszam Was”.

Aktualności

Mężczyźni pod maską emocji. Answear.com i Fundacja Nie Widać Po Mnie w czwartej edycji projektu „Zadbaj o to, co jest w środku” porusza temat zdrowia psychicznego mężczyzn

| Aktualności, Bieg po emocje | No Comments
Answear.com po raz czwarty uruchamia akcję „Zadbaj o to, co jest w środku" – inicjatywę skupiającą się na kwestiach dobrostanu psychicznego i tego, jak możemy wspierać siebie nawzajem w codziennym…

Bezpłatny poradnik dla rodzin mężczyzn w depresji: Leczenie: metody, narzędzia, oczekiwania

| Aktualności, Bieg po emocje | No Comments
Chociaż szacuje się, że depresja dotyka mężczyzn dwukrotnie rzadziej niż kobiety, to jednak ryzyko suicydalne jest u nich aż 5-krotnie większe. Mężczyźni też rzadko szukają pomocy na wczesnym etapie leczenia,…

Bieg po emocje z Szymonem Makuchem

| Aktualności, Bieg po emocje | No Comments
Szymon Makuch, biegacz ultradystansowy, i Fundacja Nie Widać Po Mnie wspólnie wspierają mężczyzn w depresji. W kolejnej edycji cyklicznego przedsięwzięcia sportowo-charytatywnego “Bieg po emocje” sportowiec zbiera pieniądze na uruchomienie dla…