Zbyt Silni
Depresja nie zawsze wygląda jak smutek. Czasem uśmiecha się, żartuje, działa, pomaga innym. A potem w ciszy – gaśnie.
To nie słabość. To choroba. Choroba duszy, która potrafi ukryć się za uśmiechem, perfekcją, sukcesem. Za słowami: „wszystko OK.”, nawet wtedy, gdy nic już nie jest w porządku.
Depresja wkrada się powoli. W obowiązki, w presję, w nadmiar odpowiedzialności. Zabiera siłę, radość, sens. Rozpadają się relacje, marzenia, przyszłość.
Depresja nie dotyka ludzi słabych. To dotyka tych, którzy byli zbyt silni zbyt długo. Tych, którzy dźwigali znacznie więcej, niż powinni. Tych, którzy stali się fundamentem dla innych – i zapomnieli, że nawet fundament może pęknąć.
Szacuje się, że aż 80–90% osób w epizodzie depresyjnym doświadcza myśli samobójczych. To nie liczby. To ludzie. Ci, którzy przez lata trzymali świat w ryzach, a dziś potrzebują, by ktoś podtrzymał ich.




