Jest wyraźnie pobudzony ruchowo, podczas rozmowy trudno mu wysiedzieć w jednym miejscu. W wypowiedziach często używa drwiącego tonu. Na terapię zapisała go mama, zaniepokojona zachowaniem syna. Jan stwierdza, że nie chce żadnej terapii, ale zgodził się, żeby mama dała mu spokój.
Aktualnie mieszka z mamą i babcią. Ojca nie zna. Wie jedynie, że jest Hiszpanem i mama miała z nim krótki, wakacyjny romans. Mama nie lubi o tym rozmawiać. Gdy Janek był mały, mieszkał z mamą i dziadkami. Dziadek był uzależniony od alkoholu, zmarł parę lat temu. Bił Janka, gdy ten zachowywał się głośno lub się sprzeciwiał. Nazywał chłopca idiotą. Mamy często nie było w domu, dużo pracowała i wychodziła ze znajomymi. Babcia w oczach Janka była ciepła, ale bezradna. Nie broniła go przed dziadkiem. Janek powiedział sobie, że nie chce pić alkoholu. Nie chce być taki, jak dziadek.
Gdy chłopiec był w podstawówce, mama poznała nowego partnera, wraz którym zamieszkali. Po kilku latach partner matki również zaczął nadużywać alkoholu, po którym wykazywał agresję słowną. Piotrek nie nawiązał z nim bliskiej relacji, był zdystansowany wobec niego. Narastała w nim złość, jak widział, że partner źle traktuje matkę.
Chłopiec miał problemy z nauką. Podczas lekcji szybko się rozpraszał, często przeszkadzał nauczycielom. Lubił rozśmieszać inne dzieci. Dwa razy nie zdał do kolejnej klasy.
Pierwszy raz zapalił papierosa w wieku 10 lat. Ukradł go mamie i zabrał do szkoły, żeby zrobić wrażenie na kolegach. Nie smakował mu, ale pamięta, że czuł się ważny i zauważony, paląc z kolegami na przerwie. Od kilku lat pali już regularnie.
W wieku 13 lat Janek poznał starsze osoby handlujące narkotykami. Zrobili na nim wrażenie silnych i niebezpiecznych. Bardzo podobało mu się to towarzystwo. Próbował wielu różnych substancji, najczęściej przyjmował amfetaminę i palił marihuanę. Sam zaczął handlować. Wśród starszych kolegów czuł się ważny. Był najmłodszy w tym gronie i miał wrażenie, że traktują go jak maskotkę, ale troszczą się o niego. Podziwiał ich.
W końcu Janek zaczął opuszczać lekcje i być agresywny słownie w stosunku do nauczycieli i pozostałych uczniów. Mama była wielokrotnie wzywana do szkoły. W tamtym czasie zdecydowała się na wyprowadzkę od partnera. Zauważała dziwne zachowanie syna, który coraz częściej nie spał nocami. Janek w końcu przyznał, że zażywa narkotyki i handluje. Niedawno nad ranem miał ogromny lęk, że zaraz do domu przyjdzie policja.
Janek w trakcie trwania terapii deklarował abstynencję od narkotyków. Nadal utrzymywał kontakt ze znajomymi, wraz z którymi zażywał. Po kilku miesiącach zdecydował się przerwać terapię.
Case study przygotowany został w ramach realizacji programu Czuj(ni) – Psychoedukacja w zakresie rozpoznawania i przeciwdziałania skutkom uzależnień.
Zadanie dofinansowane ze środków z budżetu Województwa Mazowieckiego.






