Skip to main content

Alicja, jak twierdzi, w szkole podstawowej niczym się nie wyróżniała. Taka “szara myszka” – jak często mówiła o sobie podczas sesji terapeutycznych. Początkowo było jej to na rękę, ale z czasem zaczęło przeszkadzać. W podstawówce koleżanki miały już chłopaków, a nią “nikt się nie interesował”. Była sama, siedziała w domu, gdy inni się spotykali.

Wszystko zmieniło się, gdy weszła w okres dojrzewania, a jej figura znacznie się zmieniła. Zawsze wyglądała poważnie, a w wieku 13 lat spokojnie mogła udawać pełnoletnią. Wystarczył tylko odpowiedni makijaż. Zobaczyła, że starsi koledzy zwracają na nią uwagę. Gdy poszła do liceum, po raz pierwszy Alicja była zapraszana na imprezy. To dodało jej pewności siebie. Przynajmniej na zewnątrz. Na jednej z nich po raz pierwszy spróbowała papierosów. Miała 14 lat. Były ohydne, jak wspomina. Ale nie chciała odstawać od grupy. Nie chciała być już inna, szara myszka. Chciała być lubiana, chciała “należeć” do nich, w końcu mieć przyjaciół. Więc robiła, to co oni. Papierosom zawsze towarzyszył alkohol. Później trawka, a z czasem amfetamina, LSD. Po niektóre sięgali już nie tylko na imprezach, ale zawsze, gdy nadarzyła się okazja. A nadarzała się niemal codziennie. Czasem piła do nieprzytomności. Wtedy spała u koleżanki.

Rodzice nie zauważyli nic podejrzanego. Cieszyli się wręcz, że Alicja ma znajomych, dobrze czuje się w towarzystwie, często wychodzi. Zwłaszcza że początkowo nie wpływało to na jej oceny, czy frekwencję w szkole.

Pierwszy raz na oddział toksykologii Alicja trafiła w wieku 16 lat. Przedawkowanie substancjami psychoaktywnymi nieznanego pochodzenia. Wzięła dopalacze. Miała drgawki, była nieprzytomna przez ponad dobę. Wypisana została po 2 tygodniach. Rodzice nie zgodzili się na leczenie na oddziale uzależnień. Utrzymywali, że to tylko jednorazowe i z pewnością nie wzięła narkotyków z własnej woli.

Drugi pobyt w szpitalu Alicja “zaliczyła” – jak to sama nazywa – kilka miesięcy później. Tym razem wzięła za dużo ekstazy. Nie mogła oddychać, serce jej waliło aż bolało w klatce piersiowej. Miała zawroty głowy. Myślała, że umiera. W szpitalu przyznała się rodzicom, że bierze różne środki od dawna. Przeniesiona została na oddział leczenia uzależnień dzieci i młodzieży. Rodzice byli u niej codziennie. Próbowali rozmawiać, ale też wywoływali poczucie winy – że ich zawiodła, że nie jest dość dobra, że wszystko się sypnęło. Stwierdziła, że lepiej byłoby, gdyby jej nie było. Lekarz postawił diagnozę depresji o lekkim nasileniu.

Alicja w szpitalu rozpoczęła psychoterapię. Po zakończeniu hospitalizacji kontynuuje spotkania ze specjalistą. Początkowo miała jedną wizytę tygodniowo, teraz są to dwie w miesiącu. W tym roku kończy szkołę. Przygotowuje się do matury. Od ponad roku jest czysta.

Historia spisana w ramach realizacji programu “Czuj(ni) – Psychoedukacja w zakresie rozpoznawania i przeciwdziałania skutkom uzależnień”

Zadanie dofinansowane ze środków z budżetu Województwa Mazowieckiego.

Mazowsze Serce Polski logo

Przejdź do treści