Skip to main content

Piotr choruje na schizofrenię od 9 lat. Początki leczenia nie były łatwe. Hospitalizowany był 6 razy, sam odstawił leki 3-krotnie, co za każdym razem prowadziło do silnego zaostrzenia objawów psychotycznych. Od 5 lat pacjent regularnie przyjmuje leki, spotyka się z lekarzem prowadzącym, uczęszcza także na organizowane w szpitalu grupy wsparcia. Korzysta też z porad psychoterapeuty.

Od roku przyjmuje leki długouwalniające (LAI), które – jak przyznaje – znacząco poprawiły komfort leczenia. Ułatwiają kontrolę i utrzymanie  terapii, pozwalają na chwilę zapomnieć o chorobie.

Objawy schizofrenii pozostają w całkowitej remisji od blisko 3 lat.

Z żoną początkowo przeżywali silny kryzys, co o mało nie zakończyłoby się rozwodem, jednak ostatecznie zdecydowali się zostać razem. Wychowują dwójkę, nastoletnich dzieci.

Zapytany o 3 rady dla osób w procesie leczenia, wymienia:

  • Rada nr 1: Uwierz, że jesteś chory i musisz się leczyć. Bunt nic nie pomoże, schizofrenia nie minie sama, chociaż sama się pojawiła. To klucz do wszystkiego, tak naprawdę. Im dłużej walczysz, tym choroba bardziej przejmuje nad Tobą władzę. Ze mną też tak było na początku. Odstawiałem leki, bo nie wierzyłem, że mogłem ich potrzebować. Bo niby dlaczego? Nikt u mnie w rodzinie nie był chory, sam uczyłem się dobrze, wszystko przez 3 dekady mojego życia układało się wręcz idealnie. Więc niby jakim cudem? Skąd? Dlaczego? To była według mnie pomyłka lekarzy. Złość na nich, na żonę, że im wierzy, na rodziców, że na to pozwalają prowadziły do większej frustracji, do odstawiania leków, co spowodowało, że byłem w szpitalu znacznie częściej niż powinienem. Akceptacja nie jest łatwa, ale pozwala się ogarnąć, stanąć twarzą w twarz z problemem, zorganizować sobie życie, iść dalej -w ten czy inny sposób.
  • Rada nr 2 – Daj sobie pomóc. To wkurzające, jak wszystkim wydaje się, że wiedzą lepiej niż Ty. A jednak w przypadku schizofrenii bardzo często jest to prawda. Warto więc zaufać – lekarzom, rodzinie, przyjaciołom. Wiem, że w momencie nasilenia objawów to szczególnie trudne, a czasem wręcz niemożliwe. Jednak za każdym razem, gdy się one zmniejszają, warto iść po rozum do głowy i być z tymi, którzy chcą z Tobą być. Wielu od Ciebie odejdzie w czasie choroby – osoby, które uważałeś/uważałaś za przyjaciół, dalsza, a czasem nawet bliższa rodzina,. Dlatego szanuj i ufaj tym, na których możesz liczyć. Czasami możesz się wkurzać, że Cię kontrolują, że wydzielają leki, że sprawdzają, że się narzucają. To nie jest złe, jeśli na początku sam nie potrafisz się kontrolować. Po prostu daj sobie pomóc zarówno lekarzom, jak i najbliższym.
  • Rada nr 3 – Spróbuj znaleźć dla siebie alternatywę. Twoje życie nie będzie już takie samo, ale to nie znaczy, że ze wszystkiego musisz zrezygnować. Poszukaj różnych pól, w których możesz działać – może wrócić do pracy na innych zasadach, pracować z domu, może zacząć angażować się w organizacje pomagające osobom w kryzysach, może podjąć wyzwanie i przeszkolić do pełnienia funkcji asystenta zdrowienia. Szukaj rozwiązań. Mi się udało przy pomocy żony. Przed chorobą miałem całkiem nieźle działającą firmę, Ewa pracowała na etacie. Po diagnozie i kryzysie, kiedy zdecydowaliśmy się być razem, zrezygnowała jednak z pracy i przejęła kierowanie firmą. Właściwie ją uratowała. Dzięki temu mam pracę – nie w takim zakresie, jakbym chciał, ale robię to, co lubię, I razem ułożyliśmy życie na nowo.
Przejdź do treści